Szczebel rżnie głupa

October 16th, 2008

Niemoc premiera w ściganiu PSLowskiego nepotyzmu jest czyżby wzruszająca. Donald Tusk widzi rzecz, mówi iż angażować rodziny nie powinno się, jednakże biedulek guzik z tym nie być może dokonać. Jego wiejski pomocnik jest coraz górujący, bo nie wystarczająco, iż problemu nie widzi i iż uważa, że zatrudnianie rodziny to guzik złego, to w dodatku nie waha się sięgać po porównania właśnie absurdalne, iż ręce opadają.

Kogo by tu eutanazować?

March 26th, 2009

Apostrofa pana premiera, by wykopać fundament dyskusję o eutanazji, to na końcu jakaś gatunek w naszej polityce. Póty dlatego że regułą było, iż podczas gdy aktualnie władza doskonale nie wiedziała, czym zmienić kierunek uwagę "ciemnego ludu", to rozpoczynała dyskusję o aborcji. Azaliż to ewolucja, azaliż cofnięcie w rozwoju, z trudem rzec, lecz w każdym razie na ostatek ociupinę innego.

Uwagi nim szczytem

April 2nd, 2009

W czwartek zaczyna się punkt kulminacyjny G20, zdaje się nic nie mówiący. Owszem co najmniej twierdzą politycy rządowi, którzy do Londynu się nie wybierają. Pozycja premiera spotkało się z tradycyjnymi reakcjami: reaktywną krytyką PiS-u: "Powinniśmy być w Londynie, bo Rzeczpospolita polska jest potęgą i należy ustawicznie bić się o polski etniczny biznes" i bezradnym milczeniem SLD, które chętnie by jakąś konferencję prasową zwołało, toż nie wie, co na niej komunikować.

Zniesławienie i dziwo inaczej kolejna batalia o Wałęsę

April 2nd, 2009

Napad premiera na IPN to cudaczność. Grożenie Instytutowi odebraniem pieniędzy w zemście za to, iż persona w przedtem pracownik, wydał paszkwilancką książkę o Lechu Wałęsie, jest grubą, grubą przesadą. żeby było śmieszniej, to młodocianego tropiciela kompleksu Edypa u byłego prezydenta zatrudnił nie który odmienny, a szycha z ramienia partii Donalda Tuska, jaki zasiada w lokalnym sejmiku.

Uwagi nim szczytem

April 2nd, 2009

W czwartek zaczyna się zwieńczenie G20, zdaje się nieistotny. Racja co najmniej twierdzą politycy rządowi, którzy do Londynu się nie wybierają. Posada premiera spotkało się z tradycyjnymi reakcjami: reaktywną krytyką PiS-u: "Powinniśmy być w Londynie, bo Kraj nad wisłą jest potęgą i powinno się stale bić się o własny etniczny biznes" i bezradnym milczeniem SLD, które chętnie by jakąś konferencję prasową zwołało, jakkolwiek nie wie, co na niej komunikować.