Zniewaga i fenomen inaczej kolejna konfrontacja o Wałęsę

April 2nd, 2009

Ofensywa premiera na IPN to fenomen. Grożenie Instytutowi odebraniem pieniędzy w zemście za to, iż gruba ryba w zanim pracobiorca, wydał paszkwilancką książkę o Lechu Wałęsie, jest grubą, grubą przesadą. By było śmieszniej, to młodocianego tropiciela kompleksu Edypa u byłego prezydenta zatrudnił nie który odrębny, a gruba ryba z ramienia partii Donalda Tuska, który zasiada w lokalnym sejmiku.

Uwagi poprzednio szczytem

April 2nd, 2009

W czwartek zaczyna się apogeum G20, jak mówią nieistotny. Właśnie co najmniej twierdzą politycy rządowi, którzy do Londynu się nie wybierają. Stołek premiera spotkało się z tradycyjnymi reakcjami: reaktywną krytyką PiS-u: "Powinniśmy być w Londynie, bo Rzeczpospolita polska jest potęgą i należy cięgiem naparzać się o krajowy etniczny firma" i bezradnym milczeniem SLD, które chętnie by jakąś konferencję prasową zwołało, przecież nie wie, co na niej cedzić.

Potwarz i dziwoląg alias kolejna batalia o Wałęsę

April 2nd, 2009

Napad premiera na IPN to osobliwość. Grożenie Instytutowi odebraniem pieniędzy w zemście za to, iż persona w przedtem pracownik, wydał paszkwilancką książkę o Lechu Wałęsie, jest grubą, grubą przesadą. Iżby było śmieszniej, to młodocianego tropiciela kompleksu Edypa u byłego prezydenta zatrudnił nie jaki odmienny, a osobistość z ramienia partii Donalda Tuska, jaki zasiada w lokalnym sejmiku.

Uwagi nim szczytem

April 2nd, 2009

W czwartek zaczyna się apogeum G20, chyba nic nie mówiący. Owszem co najmniej twierdzą politycy rządowi, którzy do Londynu się nie wybierają. Posada premiera spotkało się z tradycyjnymi reakcjami: reaktywną krytyką PiS-u: "Powinniśmy być w Londynie, bo Lechistan jest potęgą i powinno się stale naparzać się o własny etniczny biznes" i bezradnym milczeniem SLD, które chętnie by jakąś konferencję prasową zwołało, niemniej jednak nie wie, co na niej rozmawiać.

Potwarz i osobliwość alias kolejna walka o Wałęsę

April 2nd, 2009

Napad premiera na IPN to dziwoląg. Grożenie Instytutowi odebraniem pieniędzy w zemście za to, iż fisza w poprzednio pracobiorca, wydał paszkwilancką książkę o Lechu Wałęsie, jest grubą, grubą przesadą. Tak aby było śmieszniej, to młodocianego tropiciela kompleksu Edypa u byłego prezydenta zatrudnił nie który wyróżniający się, a ważna persona z ramienia partii Donalda Tuska, jaki zasiada w lokalnym sejmiku.