April 2nd, 2009
W czwartek zaczyna się apogeum G20, chyba nic nie mówiący. Owszem co najmniej twierdzą politycy rządowi, którzy do Londynu się nie wybierają. Posada premiera spotkało się z tradycyjnymi reakcjami: reaktywną krytyką PiS-u: "Powinniśmy być w Londynie, bo Lechistan jest potęgą i powinno się stale naparzać się o własny etniczny biznes" i bezradnym milczeniem SLD, które chętnie by jakąś konferencję prasową zwołało, niemniej jednak nie wie, co na niej rozmawiać.